środa, 28 marca 2012

Czas leci

Dante Gabriel Rossetti, The Day Dream
I tyle z tego mam, że mi go ciągle brakuje. Od ostatniego wpisu już wiosna przyszła. Ale chyba nie tęskniłyście, co? ;> Już dawno temu chciałam odpisać na wasze komentarze, ale koniec sesji i wyjazd na kwerendę biblioteczną nie sprzyjały siedzeniu na bloggerze, a potem to już lawinowo pojawiały się zadania z terminem "na wczoraj". W międzyczasie dowiedziałam się, że wygrałam stypendium na wyjazd do Anglii -- od października będę studiować na University College of London :)).

Odnośnie ostatniego posta, cieszy mnie to, że tak wiele z was zgadza się z moimi postulatami, choć są i dwa nieprzychylne komentarze. Noszę się z zamiarem napisania podobnego tekstu skierowanego do bloggerek, o tym jak traktować osoby, które zwracają się do nas z prośbą o pomoc. Myślę, że to również jest potrzebne. Nie umiem, niestety, określić, kiedy taki wpis się ukaże -- to zależy od tego, kiedy znajdę dłuższą wolną chwilę. Tymczasem chętnie przyjmę wasze sugestie, a najbliższy post to może jakieś tłumaczenie będzie albo relacja z podróży. Co wolicie?

---

Odpowiadając na pytania i zarzuty z waszych komentarzy -- wieczka udzieliła już wyczerpujących odpowiedzi na niektóre z nich, więc tak tylko tytułem wyjaśnienia i podsumowania:

Osobom, które poczuły się dotknięte
Przewidziałam, że niektóre z was rozpoznają u siebie te czy inne błędy, jakie wymieniłam w ostatnim wpisie. Starałam się jednak zachować taką formę, aby nikogo nie urazić. Dlatego przykro mi, że np. Bożena poczuła się zrugana i zadeklarowała, że nie będzie już odwiedzać mojego bloga. Przykro mi, ale nie czuję się winna temu, że niektórzy odebrali moje słowa jako wycelowaną w nich krytykę.
Dla mnie jest jasne, że wszystkim zdarzają się błędy -- mnie również i jestem tego świadoma. Ważne jest to, żeby umieć skorzystać z odpowiednich pomocy, aby rzeczy, które robimy, robić coraz lepiej i jak najlepiej, i to dotyczy również naszych manier. Do tego właśnie ma służyć mój poprzedni wpis: ma być rodzajem poradnika "jak napisać list", a nie linczem za potknięcia, które w większym lub mniejszym stopniu są udziałem pewnie większości z nas.

Osobom, które twierdzą, że savoir vivre je poniża
Rozumiem, że niektórzy uważają nadmiar konwencji za niepotrzebne i sztuczne ograniczenia. Jednak zwykłe dobre maniery mają służyć nie utrudnieniu komunikacji, lecz właściwemu funkcjonowaniu społeczności, umożliwiając porozumienie przy zachowaniu dobrych stosunków. Poza tym, są obrazem dobrego wychowania, a nie pozycji w hierarchii społecznej -- być damą nie znaczy umieć się poniżyć, lecz umieć się zachować. W Anglii w okresie, którym się zajmuję, za podstawę grzeczności uważano tzw. gentlemenly benevolence, czyli gentlemeńską dobrą wolę, i ta zasada ma według mnie wystarczający potencjał, by oprzeć na niej własne maniery dzisiaj.

O zwrocie "Droga Pani", "Droga Anno" do osoby, która nie jest mi droga
"Drogi ktośtamie" to zwrot działający na zasadzie metafory o społecznie ustalonym, czyli konwencjonalnym znaczeniu. Funkcjonuje w większości znanych mi języków, i oznacza nie więcej niż wstępnie wyrażoną sympatię. Skoro więc pisząc list motywacyjny możemy użyć formuł: Dear Madam, Seehr geerte Dame, Milá paníмилостивая госпожа, po polsku możemy bez zażenowania napisać "Droga Pani" czy "Droga Aniu", choć do osoby obcej raczej "Droga Anno". Tak się składa, że języka używamy w sposób metaforyczny również na co dzień, a nie tylko w poezji. Z tego powodu na przykład, chociaż szef mojego faceta, pisząc do niego, używa zwrotu "Kochany Panie", jakoś nie jestem zazdrosna o gejowskie relacje K. z jego przełożonym.


Dlaczego nie "dziękuje się z góry"?
Dziękuje się za to, co już zaistniało: otrzymaliśmy coś, ktoś zapytał o nasze zdrowie, dostaliśmy życzenia, ktoś nam coś obiecał lub coś dla nas zrobił. Czyli dziękujemy za czyjąś wyrażoną lub "dokonaną" dobrą wolę. Podziękowanie z góry oznacza, że zakładamy, że odbiorca zrobi to, o co go prosimy. W ten sposób wywiera się presję, nakłada na odbiorcę obowiązek zrobienia tego, za co mu dziękujemy, ponieważ nie dopuszcza takiej opcji, że odbiorca odmówi wykonania tego, o co prosimy.


Dlaczego nie powinno się rozpoczynać listu słowem "witam" lub "witaj"?
Wiele z was zadało to pytanie. cOto.patchwork zwróciła uwagę na to, że "witać" jest zwykłym czasownikiem, co wskazywałoby na to, że można go używać bez względu na osobę w zależności od potrzeby i sytuacji. I to się zgadza, dopóki używamy go jako czasownika, aby po prostu opisać pewną czynność. Ale jak to bywa z większością słów, i to ma jeszcze drugie zastosowanie -- jest pozdrowieniem. A w przypadku takiego zastosowania obowiązują już inne reguły. Co więcej "witać" funkcjonuje jako czasownik przechodni, a zatem w formie "witać" i "witać się". To dodatkowo wprowadza nowe znaczenie -- Słownik języka polskiego PWN notuje te dwa słowa osobno. Spróbuję to pokazać na przykładzie. Mamy taką sytuację: zostałam zaproszona do Oli na garden party (mamy jakiś polski odpowiednik?), kiedy przyszłam, byli już u niej inni goście; Ola przywitała mnie i ja przywitałam się z pozostałymi osobami. Mogę powiedzieć:


Przyszłam do Oli i przywitałam się z nią.
Ola przywitała mnie // przywitała się ze mną.
Potem przywitałam się z innymi gośćmi.
Ola podeszłą do stolika i przywitała się z gośćmi.
Ola wyszła do ogrodu i przywitała gości.


Ale nie powiem: 


Przyszłam do Oli i przywitałam ją. -- nie mogę jej przywitać w tej sytuacji, ponieważ to nie ja jestem u siebie; w tych okolicznościach tylko Ola może witać innych lub witać się z innymi,
Potem przywitałam gości. -- to nie ja witam gości na tej imprezie, to może zrobić tylko gospodarz; ja mogę się przywitać z nimi.


Być może będzie to wyraźniejsze na takich przykładach:


Na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego dyrektorka przywitała zgromadzone dzieci i ich rodziców.  Nie witała się jednak z każdym, ponieważ nie znała osobiście wszystkich uczniów.
Wychowawczyni zaś przywitała się ze wszystkimi swoimi uczniami -- podeszła do każdego i zapytała, jak tam po wakacjach.
Witamy parę młodą chlebem i solą, a nie witamy się z parą młodą chlebem i solą.

A zatem "witać" (kogoś) i "witać się" (z kimś) nie oznaczają dokładnie tego samego -- wyobraźcie sobie na przykład, że z jakiejś okazji wybrałyście się do restauracji, siadacie przy stoliku, przychodzi kelner, lub lepiej: szef kuchni i zamiast przywitać was, wita się z wami. Coś by tu nie grało, prawda? Tak samo jest w przypadku maila.

Jak słusznie zauważyła wieczka -- ze słowem "witać" skorelowane jest słowo "żegnać" i chociaż powiemy: pożegnał je i wsiadł do pociągu (albo pożegnał się z nimi i wsiadł do pociągu), to na końcu listu nie napiszemy żegnaj lub żegnam Panią.

A teraz trochę autorytetu:
[...] Zwrot do adresata w formie Witam słusznie wywołuje Pana negatywną reakcję, ponieważ wyraża wyższość nadawcy wobec odbiorcy, co nie zawsze odpowiada rzeczywistej relacji łączącej partnerów korespondencji (z moich obserwacji wynika, że częściej jej nie odpowiada, niż odpowiada). Stosownie użyta forma Witam / Witamydotyczy tylko takich sytuacji, jak powitanie gości przez gospodarzy czy powitanie odbiorców radiowych i telewizyjnych wypowiadane przez prowadzących audycje. 
Zamiast więc formy Witam rozpoczynającej maile proponuję w relacjach na ty zastosować formy adresatywne będące imieniem (JoluJolaEwuniuJacku), uzupełniane w zależności od stopnia zażyłości przymiotnikami drogakochany itp., zaimkami mójmoja itp. (i ich połączeniami, np. Moja Kochana Aneczko – oraz wszelkimi innymi formami nazywania adresata, stosowanymi w kontaktach bezpośrednich. 
Rozpowszechnioną formą typową dla relacji na ty jest ponadto forma Cześć, po której może wystąpić (po przecinku!) wskazana wyżej forma imienia czy pseudonimu, np.Cześć, BasieńkoCześć, Gruby. [...]
—Małgorzata Marcjanik, prof., Uniwersytet Warszawski
Czy stawiać przecinek po pozdrowieniach?
D. napisała, że nie należy stawiać przecinka po słowach "Pozdrawiam" itp. na końcu listu i podała link do Poradni językowej PWN. Chociaż K. (polonista, jakby nie było) twierdzi, że istotnie są dwie szkoły: stawiać/nie stawiać, to akurat w Poradni PWN znalazłam uzasadnienie dla tego, by przecinek po "Pozdrawiam" stawiać (cyt. 1, cyt. 2, cyt. 3):
Choć koniec wiersza rozdziela wyrazy Pozdrawiam i Ania, odczuwam potrzebę rozdzielenia ich jakimś znakiem interpunkcyjnym, najlepiej przecinkiem, bo najmniej rzuca się w oczy. Kropka po imieniu zamykającym list to już, moim zdaniem, przesada. Jak Pani widzi, kieruję się własną oceną, a nie regułami pisowni, gdyż te dotyczą raczej struktury zdania niż struktury tekstu i wielu szczegółów nie rozstrzygają. W sprawie kropki po podpisie można się jednak powołać na regułę [353] naszego słownika ortograficznego (dostępnego na stronach WWW), która każe kropkę pomijać „po imieniu i nazwisku w podpisach, na wizytówkach i wywieszkach”. 
Reasumując, z podanych przez Panią zapisów wybieram drugi.
— Mirosław Bańko, PWN 
Nie ma takiej potrzeby. Więcej nawet – zwyczaj każe przecinka tu nie umieszczać. Wiele osób (w tym niżej podpisany) czuje jednak potrzebę postawienia tam czegoś – jeśli nie przecinka, to choćby myślnika. W naszej poradni myślnik jest automatycznie dostawiany, tyle że nie na końcu formuły zamykającej list, ale w ostatnim wierszu, przed podpisem.
—Mirosław Bańko, PWN
Po poważaniu zwykłem dawać myślnik, niektórzy stawiają przecinki. Wydaje mi się, że coś między poważaniem i podpisem powinno być. Minimum to osobny wers dla podpisu. 
Z poważaniem
—Jerzy Bralczyk, prof., UW i WSPS

Natomiast D. nie jest w błędzie, jak widzicie, w przypadku formuł kończących list (to samo dotyczy znaków interpunkcyjnych po zwrotach rozpoczynających) nie ma jednej jedynej "słownikowo" poprawnej wersji. Ja po prostu propaguję tę, która w mojej subiektywnej ocenie jest lepsza i którą sama stosuję tak w korespondencji po polsku, jak i w innych językach (o ile w nich nie ma ściśle określonych reguł).


No to tyle. Czekam na wasze życzenia odnoście tematu kolejnego wpisu i na wasze sugestie dotyczące drugiej strony dziewiarsko-blogowego savoir vivre'u. Pozdrowienia i niech wam pięknie pachnie ta wiosna!

8 komentarzy:

wilddzik pisze...

Kai, gratuluję stypendium :-)
Co do wyjaśnień zasad piania maili - wszystko jasne, sama się czegoś dowiedziałam, dzięki.

ingie pisze...

UCL, super :) Londyn jest świetnym miejscem do studiowania, polecam :)))

tonka pisze...

Gratuluję stypendium i dzięki za wyczerpujący wykład:)Ja tam się niczym nie czuję urażona a zawsze warto czegoś się nauczyć:))

Anonimowy pisze...

dla mnie garden party to nic innego jak przyjęcie w ogrodzie.

Anonimowy pisze...

Nie lubie sztywniakow, liczy sie dla mnie czlowiek a nie niewolnik form i manier.
Strach teraz odezwac sie, jestem chyba za glupia, robie za duzo bledow, nie mam wychowania...ludzie jestem chamka!
Pamietacie "Dudka"? "Jasiu, jak piszesz chamstwu? No tak. No, no moze i dobrze hahahaha

pimposhka pisze...

Wielkie gratulacje! Bardzo, bardzo sie ciesze :) No to musisz wpasc do Oxfordu, zapewniam Ci wycieczke 'od kuchni'. :)))))

nietylkoSZALenstwo pisze...

spokojnych Świąt ;))) pozdrawiam serdecznie A.

Anonimowy pisze...

Podoba mi się, że poruszasz od czasu do czasu kwestie językowe na swoim blogu, ale nie mogę zgodzić się z postulatem nt. "witam". Słowo „witać” pochodzi od witati czyli „mieszkać” i pierwotnie było używane jedynie w kontekście przyjmowania gości (Aleksander Brückner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Warszawa 1957). To znaczenie przetrwało w takim słowie jak zawitać. Nawet jednak Brückner przyznaje, że znaczenie tego słowa się zmieniło (już wtedy!). Potwierdzają to współcześni językoznawcy.

Kiedy ktoś wita kogoś lub kiedy wita się z kimś, to wyraża radość lub zadowolenie ze spotkania z nim, np. mówiąc mu dzień dobry lub podając rękę. (…) Słowa „witam”, „witamy” używane są jako formuły powitania, zwłaszcza w sytuacjach powitalnych.

Mirosław Bańko, Inny słownik języka polskiego, Warszawa 2000

Wyraz używany jako pozdrowienie, zwykle w sytuacjach oficjalnych lub w odniesieniu do osób nam bliskich. Np.: Witamy państwa i zapraszamy do oglądania naszego wieczornego programu. Witam państwa na kolejnej sesji giełdowej. Witamy miłych gości! Witaj kochanie!

Andrzej Markowski, Nowy słownik poprawnej polszczyzny, Warszawa 1999

Z tych, już przecież kilkunastoletnich opracowań, jasno wynika, że słowo "witam" nabrało "nowego" znaczenie, jest powszechnie używane i akceptowane społecznie - wydaje mi się, że to ta nieszkodliwa sytuacja, kiedy to trzeba traktować język jako twór żywy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...