W związku z niedawnym postem Pimposhki, ale też z trwającą od jakiegoś czasu atmosferą pewnego niezadowolenia wśród dziewiarek prowadzących blogi, postanowiłam i ja poruszyć temat pisania maili do bloggerek przez osoby poszukujące informacji lub pomocy. Nie będzie to jednak niczyja pochwała ani żadne narzekanie: poniżej znajdziecie listę zasad, którymi moim zdaniem należy się kierować, gdy chce się kogoś obcego poprosić o pomoc. Być może dzięki kilku prostym zasadom uda się nam -- bloggerkom i wam -- naszym czytelniczkom lub przypadkowym gościom współżyć w zgodzie i wzajemnej sympatii, a przede wszystkim w dobrym porozumieniu.
Zasada 1. Po pierwsze poszukaj
Jeśli potrzebujesz jakiegoś wzoru, wyjaśnienia jakiejś techniki lub innej pomocy, najpierw poszukaj jej w sieci. Odpowiedź na Twoje pytanie prawdopodobnie padła już na którymś z forów dziewiarskich, wzory, zarówno płatne, jak i darmowe, są szeroko dostępne, zwłaszcza na odpowiednich portalach i blogach, a jasne ilustracje technik (w formie filmów, obrazków i opisów) można znaleźć na youtubie i -- znowu -- na blogach. Znalezienie tego, czego szukasz zajmie ci pewnie znacznie więcej niż 10 minut, ale to nie znaczy, że możesz wymagać od kogoś innego, aby poświęcił swoich 20 na wykonanie tej pracy za ciebie.
Zasada 2. Po drugie poczytaj
Jeśli szukasz i szukasz, ale naprawdę nie możesz znaleźć odpowiedzi, poszukaj osoby, która naprawdę może ci pomóc, nie pisz do autorki pierwszego blogu, na jaki trafiłaś. Zanim zdecydujesz się napisać do bloggerki maila, najpierw sprawdź, czy to odpowiednia osoba. Pytanie o wzór na sweter skierowane do dziewiarki, która dzierga wyłącznie chusty, może wywołać irytację: to tak jakby poprosić szewca o naprawienie zegarka.
Aby zorientować się, czy osoba, do której chcesz się zwrócić z pytaniem, zajmuje się tym, czego ty szukasz, po prostu poczytaj jej blog: przejrzyj kilkanaście postów, tytuły wpisów w archiwum i etykiety, skorzystaj z wyszukiwarki w blogu, a będziesz wiedziała, kim jest autorka danego miejsca w sieci.
Jeśli na przeglądanym blogu znajdziesz to, o co ci chodzi, przeczytaj dokładnie, co autorka o tym napisała -- pytanie jej o rzeczy, które zamieściła wcześniej na blogu świadczy o tym, że masz jej pisanie i jej czas w głębokim poważaniu.
Kiedy wysłanie wiadomości jest uzasadnione?
Jeśli na przeglądanym blogu znajdziesz to, o co ci chodzi, przeczytaj dokładnie, co autorka o tym napisała -- pytanie jej o rzeczy, które zamieściła wcześniej na blogu świadczy o tym, że masz jej pisanie i jej czas w głębokim poważaniu.
Kiedy wysłanie wiadomości jest uzasadnione?
- gdy znalazłaś odpowiednią osobę, czyli taką, która zajmuje się tym, o co ci chodzi,
- nie znalazłaś u niej odpowiedzi na swoje pytanie lub nadal pozostaje coś, czego nie rozumiesz.
Zasada 3. Po trzecie pisz z klasą
Kiedyś z pisaniem listów wiązały się określone reguły, decydujące o jego poprawności, skuteczności i elegancji. Dzisiaj piszemy przeważnie listy elektroniczne -- owszem, e-mail także jest listem! -- które również wymagają dbałości o pewne elementy. Oto one:
- temat: zawsze napisz w temacie wiadomości, w jakiej sprawie piszesz,
- nagłówek: jest obowiązkowy, zwłaszcza w pierwszym liście -- list bez nagłówka jest po prostu prostacki; aby zacząć maila możesz napisać np. Droga Anno lub Droga Inverness -- jeśli autorka blogu posługuje się wyłącznie pseudonimem, możesz go użyć, jeśli jednak na blogu pojawia się jej imię, wypada się posłużyć właśnie nim; jeżeli wolisz zachować bardziej oficjalną formę, skorzystaj z formy Droga Pani lub Droga Pani Anno;uwaga: powszechne w elektronicznej korespondencji formy "witaj!" lub "witam" są niestosowne i w liście nie na miejscu,
- część główna: powinna jasno i możliwie krótko przedstawiać kim jesteś, o co prosisz i dlaczego piszesz akurat do tej, a nie innej osoby; napisz jak trafiłaś na jej blog, czego szukasz i gdzie już szukałaś; nie żądaj, nie nalegaj, nie domagaj się -- poproś, tak jak się prosi o radę,
- w miarę swoich możliwości zadbaj o poprawność swojego języka, to świadczy o twoim szacunku do osoby, do której piszesz, i umożliwia jej zrozumienie twojego komunikatu,
- ważne: wyraź swoją wdzięczność za pomoc, której oczekujesz; możesz napisać np. Będę wdzięczna za odpowiedź, ale nigdy nie "dziękuj z góry" -- to bardzo nieeleganckie,
- zakończenie: wystarczy proste Pozdrawiam, (po zawsze stawia się przecinek) lub Pozdrawiam serdecznie, ale miło będzie, jeśli wcześniej wyrazisz swoją świadomość tego, że zajmujesz adresatce jej prywatny czas i napiszesz np. Mam nadzieję, że nie sprawiam Ci/Pani dużego problemu moją prośbą,
- podpis: zawsze należy podpisać pierwszy list, najlepiej pełnym imieniem i nazwiskiem, nie pseudonimem, nie loginem z adresu e-mail, i nigdy inicjałem; do form Ania, A., a możesz przejść dopiero po zadzierzgnięciu bliższej znajomości,
- odpowiedź: zawsze odpisz na list zachowując zasady dobrego wychowania i to bez względu na to, czy bloggerka pomoże ci, czy też z jakichś względów ci odmówi (zakładam, że jej wiadomość będzie utrzymana w dobrym tonie); niestety, często zdarza się, że czytelniczki po otrzymaniu odpowiedzi na swoje pytanie już się nie odzywają, a to jest bardzo nietaktowne.
To wszystko, co przychodzi mi na myśl. Jeśli macie jakieś dodatkowe sugestie, piszcie w komentarzach, postaram się je uwzględnić. Wiem, że zasięg mojego bloga jest ograniczony, więc jeśli zauważycie taką potrzebę, możecie odsyłać do tego wpisu -- mam nadzieję, że odniesie on oczekiwany skutek.
*update: instrukcja "jak napisać list" może być zastosowana właściwie w każdej korespondencji, nie tylko dziewiarskiej i nie tylko blogowej.
*update: instrukcja "jak napisać list" może być zastosowana właściwie w każdej korespondencji, nie tylko dziewiarskiej i nie tylko blogowej.
---
A przy okazji, Katarzyna założyła bloga z recenzjami włóczek -- zajrzyjcie tam koniecznie, recenzji jest coraz więcej, myślę, że to będzie naprawdę dobre źródło informacji :)
---
A tu jeszcze kilka odpowiedzi poświątecznych:
malaala, ja też lubię przedświąteczne zamieszanie: gotowanie, szukanie prezentów, ale polską tradycję stołową, tę już nie przed-, lecz świąteczną -- zniecierpiałam, ps. lilie - też mi się spodobały!
wiewiórko, dziergaj i pochwal się tym, co wyjdzie :)
makramka, masz 200% racji (100 za rację jako taką i 100 za doskonałą sentencjonalną formę), torturować się lubią chyba zwłaszcza kobiety... ;)
violu, mamy dokładnie to samo zdanie; mam nadzieję, że w tym roku nie wrócę do Polski na święta,
katarzyno, z opóźnieniem, ale zamieściłam linka, a recenzję na pewno jakąś napiszę, jak tylko znajdę chwilę; bardzo dobra inicjatywa z tym blogiem!
basiau, polecam się na przyszłość ;) a szal chętnie obejrzę.
anonimowy, obawiam się, że scenariusz zależy od nas tylko wtedy, kiedy spędza się święta u siebie, na własnych zasadach, ale jak są goście to i tak to, co wyjdzie jest wypadkową przyzwyczajeń i oczekiwać wszystkich obecnych... także możesz być tym bardziej szczęśliwa, że u Ciebie było przyjemnie :)
pimposho, mnie również smutno, tym bardziej, że w pobliżu są ludzie, którzy na tej kobiecie robią karierę nawet po jej odejściu...
anulinka, dzięki za pocieszenie :) może uda mi się trochę podziergać "w drodze" lub nadrabiając zaległości towarzyskie: wtedy nie mogę czytać, to w sam raz bym mogła ponadrabiać też zaległości na drutach.
pimposho, mnie również smutno, tym bardziej, że w pobliżu są ludzie, którzy na tej kobiecie robią karierę nawet po jej odejściu...
anulinka, dzięki za pocieszenie :) może uda mi się trochę podziergać "w drodze" lub nadrabiając zaległości towarzyskie: wtedy nie mogę czytać, to w sam raz bym mogła ponadrabiać też zaległości na drutach.

