piątek, 16 września 2011

Licencjat i kolejna Semele

W środę zdałam ostatni egzamin -- 3,5 godziny pisania bez przerwy, a ja rano, oczywiście nic nie zjadłam ;]. Po tak intensywnym lasowaniu mózgu poszłam na obiad na mieście (przy takiej okazji można zaszaleć) i popędziłam na rowerze do stajni. W stroju iście galowym: biała koszula, czarne bryczesy i świeżutko wypastowane sztyblety -- tak pisałam egzamin, bo stwierdziłam, że może dzięki ubraniu, w którym panuje nad koniem, uda mi się zapanować nad własnymi nerwami i zadziałało ;) -- wsiadłam na Wesołego Kucyka. O tak, jazda na brykającym kucu to było to, czego było mi trzeba! Kiedy muszę się skupić na wałachu, który wypatruje wszelkiej okazji do spłoszenia się i tylko czeka, aż koncentracja jeźdźca nieco opadnie, takie pierdoły jak jakiś tam egzamin schodzą na dalszy plan.
W związku z tym egzamin odchorowałam dopiero wczoraj -- musiałam zawrócić z biblioteki do domu, żeby odespać potężny ból głowy i przygniatające osłabienie. W międzyczasie zaczęłam nową Semele z Drops Lace'a od tuptup -- jestem zachwycona tą włóczką! Miękka, gładka i niezwykle przyjemna w dotyku. U Agnieszki jest właśnie promocja na te Dropsy i zastanawiam się, czy nie dokupić na zapas ;).
O tym, że dzierganie dobrze robi na duszę, wszystkie wiemy: przerobiłam wczoraj tylko dwa liście, a dzisiaj już świeżutka i wypoczęta (no, prawie) pojechałam odebrać jeden z ostatnich wpisów i zabieram się znowu do pisania. Musi przybywać po 5 stron dziennie. Może dla odstresowania będę przerabiać po parę rządków Semeli co wieczór :)


On Wednesday have I passed my very last examination -- 3,5 hours of writing with no break, and of course I had eaten nothing that morning ;]. After rucking my braing so intensively I had my lunch out in the city (you may lash out once in a blue moon, right?) and speeded on my bike to the stables. In a quite elegant dress: white shirt, black jodhpurs and freshly polished jodhpur boots -- I was wearing these while writing the exam, because I thought, that maybe being in the dress in which I control a horse will help me control my own nervers, and it worked ;) -- I mountained the Jolly Pony. Oh yes, a ride on a frolicing pony was exactly what I needed! When I have to focus on a horse that seeks anything to shy at and just waits for my concentration to go down, such craps like some exam recedes into the background.
Therefore, I was sick as a result of the examination yet yesterday -- I had to come back home from the library to sleep over a major headache and an overwhelming weakness. Meanwhile, I began a new Semele of Drops Lace from tuptup -- I am totally delighted with this yarn! Soft, smooth and incredibly pleasent to touch. There is a special offer on these Dropses in Agnieszka's shop and I am considering buying some more just to fill up my reserves ;).
That knitting is good for soul is obvious for all of us: I have done only two leaves yesterday and today freshy and rested (well, almost) I went to get one of the last signs in my student's record and now I am preparing for coming back to my dissertation. It has to gain 5 pages a day. Maybe I will drop a few rows of Semele each evening to relax :)

10 komentarzy:

tkaitka pisze...

Lecę z gratulacjami!
I cieszę się, że tryskasz humorem.
Miłego:)

viola pisze...

Od Twojego postu bije pozytywnymi energiami, ciesze sie razem z Toba, nie mogloby byc inaczej.
Mysle, ze Semele z TEJ wloczki i w takim kolorze bedzie niesamowite.
Napisalam "TEJ" wielkimi literami, bo wloczka na to zasluguje.
Czekam na wiesci z szkolno - drucianego frontu.
Tak trzymaj

ann007 pisze...

Zaiste, Człowiek Renesansu z Ciebie :) Dzierga, tłumaczy, podróżuje, jeździ konno, studiuje... tak trzymaj! :)

makramka pisze...

I tak trzymać galopem do przodu wybierając dobrze konie.

tonka pisze...

Konie też!? Myślałam że tylko rower:))Gratuluję zdanego egzaminu,też myślę że dzierganie to jeden z lepszych sposobów na stres.Pozdrawiam :)

anust pisze...

Ciesze się, ze jestes zadowolona:)) oby tak dalej... powodzenia:))

kachazet pisze...

Gratuluję!!! Taki czas pisania przypomina mi moją maturę... 3mam kciuki za terapeutyczne codzienne dzierganie :)

Terra pisze...

Gratuluję!!!

wiewiórka pisze...

Gratuluję :)
Widzę, że energia Cię roznosi, a przy okazji jesteś świetnie zorganizowana :)
Miłego "dłubania" Semele w przerwie pomiędzy obowiązkami :)

pozdrawiam :)

Katarzyna pisze...

Drutkowanie jest jak najbardziej wskazane na skolatane nerwy i monotonie uczenia :) Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...