Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 stycznia 2015

Znajda z Sienna, czyli jak przygarnęliśmy psa z drogi

Sporo czasu minęło od mojej ostatniej aktywności tutaj. I tak jak rok temu, również tym razem post będzie dotyczył psa. A właściwie suki - znajdy, którą 3 stycznia zgarnęliśmy z drogi, wracając wieczorem z poświątecznej wizyty u teściów.

Może to zabrzmi trochę wariacko, ale kiedy zobaczyłam psa dreptającego przy drodze, którą kierowcy (nierzadko pod wpływem) prują, ile fabryka dała, to mi po prostu ścisnęło żołądek, a może i serce. Krótka piłka - poprosiłam Kubę, żeby zatrzymał samochód w najbliższej zatoczce.

niedziela, 16 lutego 2014

Szasza ze Skrzydlatego Psa

Dzisiaj opowiem Wam o Szaszy ze Skrzydlatego Psa. Jakoś tak już w wakacje, jak jeszcze mieszkałam w Londynie, zaczął mi po głowie chodzić pies. I to nie jakiś dowolny szczekacz merdający ogonem, o nie. Włóczył mi się pod czaszką Husky Syberyjski. Skąd akurat haszczak? Pojęcia nie mam! Tak mi weszło i już. Zaczęłam więc czytać o rasie, bo psy różne są przecież, a z wyglądu cech charakteru nie wywnioskuję. Czytam tak i czytam, a potem rozmawiam z Kubą i dochodzę do wniosku, że chyba jednak z huskim nie damy rady. Te psy potrzebują wyjątkowo dużo ruchu, w zależności od osobnika od kilku do kilkunastu kilometrów dziennie. Codziennie. Najlepiej biegiem i z podpiętymi sankami. A poza tym są bardzo łowne. Temat więc chwilowo odpuściłam. Akurat trzeba było na ojczyzny łono wrócić i stypendium rozliczyć, to i czasu na myślenie o życiowych zmianach nie było.

Jednak skoro tylko w październiku sytuacja się ustabilizowała, husky wrócił i jak zmora zaczął mnie we własnej mojej głowie nawiedzać.

sobota, 8 lutego 2014

Entrelak, owce i ciekawy artykuł dla psiarzy

Dzisiaj krótko, za to dziewiarsko, chociaż to dopiero za chwilę. Na początek pochwalę się wam upolowanym wczoraj owczym podkoszulkiem. Uważam, że mają bardzo akuratny deseń ;)
A teraz chciałabym wam polecić wpis na innym blogu, który dotyczy pewnych problemów z osobami adoptującymi zwierzęta z przytulisk. Zapewne każda z was albo sama wzięła kiedyś jakieś zwierzę ze schroniska albo zna osoby, które mają adoptowane zwierzaki. A może myślicie lub znacie kogoś, kto myśli przygarnięciu jakiegoś szczekacza lub kociej skórki. Dlatego pomyślałam, że podlinkowany wyżej wpis warto wam udostępnić i w ten sposób poszerzyć grono osób, które będą zdawały sobie sprawę z pewnych rzeczy towarzyszących adopcji zwierzęcia. Oprócz tego jeden z kolejnych wpisów będzie opowiadał od tym, jak my adoptowaliśmy Szaszę (a było ciekawie...), i wpis na podlinkowanym blogu stanowi pewien kontekst. Cały Biały Jack jest wartościowym blogiem i tym spośród was, które posiadają psy, polecam poszerzoną lekturę.

A nowin dziewiarskich: skończyłam już entrelakową chustę dla Kuby i przypomniałam sobie, że z tej samej włóczki zrobiłam też pokrowiec na siodełko rowerowe, tj. tyłkogrzej, który tworzy z chustą świetny zestaw. Niestety, mój model unika ostatnio obiektywu, więc na razie nie mam zdjęć tamtych prac. Dlatego w zamian prezentuję zdjęcia upolowanych wczoraj owiec i poczwarkę kolejnego entrelaka, który mam na warsztacie. Tym razem będzie to prostokątny szal, który dziergam w celach charytatywnych dla fundacji, z której wzięłam Szaszę. (Dla zainteresowanych: kurs na prostokątny entrelak znalazłam tutaj)


-----------------------------------
A`propos poprzedniego wpisu: nie zawsze tak pracuje... Ale muszę przyznać, że - o ile nie tłumaczę tekstu naukowego - moja praca dość często właśnie tak wygląda ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...