Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tłumaczenie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lutego 2014

Jak wygląda (moja) praca tłumacza

Chusty jeszcze nie zrobiłam, ponieważ dostałam kolejne zlecenie na przekład. Dzisiaj tłumaczyłam formalną korespondencję pewnej firmy farmaceutycznej i dokumenty dotyczące polityki antykorupcyjnej -- słowem, poważne rzeczy. W pewnym momencie Kuba wpadł na pomysł, żeby mnie nagrać (naturalnie byłam tego kompletnie nieświadoma). Zatem dzisiaj zamiast dzianiny film dokumentalny pt. Tłumacz przy pracy. Tylko nie śmiejcie się za bardzo, ok.? ;)


Ps. Podobno św. Hieronim tłumacząc Biblię stwierdził, że pracują tylko dwa palce, a zmęczone jest całe ciało...


------
Dziękuję wam pięknie za powitania i wszystkie miłe słowa -- te, które dotyczyły modela, zostały przekazane. Się chłopak ucieszył ;) Z pewnością zapozuje dla was jeszcze nie raz, bo uwielbia być w centrum uwagi (tudzież kadru ;).

niedziela, 4 grudnia 2011

Bordiura do szala estońskiego -- tłumaczenie wzoru 3

Trzeci wzór na bordiurę do szala estońskiego (według numeracji na newlace.blogspot.com ten projekt ukazał się jako pierwszy, dlatego poniżej ma numer 1).

AŻUROWA BORDIURA 1
ŚCIĄGNIJ WZÓR
---

Będzie tu przez chwilę trochę szarzej, ale coś się pewnie będzie pisało tak czy siak.

---

Ireno, smacznego!

malaalu, myślę, że możesz się nie doceniać! ludzi często stać na więcej niż sądzą. a wyjazd był jednym z najlepszych mojego życia.

wtorek, 29 listopada 2011

Bordiura do szala estońskiego 2 -- tłumaczenie wzoru

Kolejna bordiura do szala estońskiego przetłumaczona. Częstujcie się ;)

AŻUROWA BORDIURA 2
ŚCIĄGNIJ WZÓR

Wzór pochodzi, oczywiście, z projektu newlace.blogspot.com i jest dostępny na Ravelry.

Wskazówka: nabieranie oczek metodą Knitted Cast On można zobaczyć tutaj.

---

W ubiegłą środę wróciłam z tygodniowego pobytu w Manchesterze, konkretnie w fantastycznej bibliotece Johna Rylandsa -- ech, szkoda, że tak krótko... Zastanawiam się, czy coś napisać o tym krótkim wypadzie. Takim krótkim...

---

malaala, nie ma sprawy :) A co do wyjazdu, moi rodzice zawsze wychodzili z założenia, że tak jest w życiu: albo szybko nauczy się pływać, albo utonie, tertium non datur. Tam było wiele dzieci w różnym wieku (no, z Polski nie wiele, ale z innych krajów tak) -- nie przypominam sobie, żeby któreś miało problem z nieobecnością rodziców czy jakiegoś innego opiekuna. W szkole byli nauczyciele, w akademiku obsługa lub w domu tzw. rodzina goszcząca i to wszystkim wystarczało: myślę, że rozumieliśmy to jako fantastyczne wakacje "bez kontroli". A to, że nikt mi za mnie nic nie załatwi ani nie będzie za mną biegał z drugim śniadaniem? Nic to, po prostu muszę zająć się tym sama. O ile pamiętam, to tak działało :)

wiewiórko, no to teraz dwie bordiury do wyboru -- mogę czekać na zdjęcia pełnego szala? ;)

niedziela, 13 listopada 2011

Bordiura do szala estońskiego -- tłumaczenie wzoru

Dawno nie publikowałam żadnych tłumaczeń. Wszystkie wiemy, dlaczego, nie będę znowu narzekać. Za to zaserwuję nowe -- tym razem to wzór na bordiurę. To oznacza, że korzystając z działu tłumaczeń i np. instrukcji Dagny, można już zrobić cały estoński szal "po polsku" :) Na bazie bordiury można też wykonać szale metodą rzędów skróconych (typu Abrazo, Annis).

AŻUROWA BORDIURA 3
ŚCIĄGNIJ WZÓR

Wzór pochodzi, oczywiście, z projektu newlace.blogspot.com i jest dostępny na Ravelry.

Wskazówka: nabieranie oczek metodą Knitted Cast On można zobaczyć tutaj.

---

malaalo, i nawet bez zadęcia ;)

pimposhko, ta Twoja historia jest jak bajka! Powinno się ją czytać dzieciom na dobranoc, dodając pointę: "i tak, drogie dzieci, spełnia się marzenia". Myślę, że to, co zrobiłaś, wymaga oprócz szczęścia, także odwagi i zdecydowania. Będę Cię jeszcze dopytywać, na pewno :)
Ja byłam na kursie językowym, ale nie z żadnym obozem. Jako dziecko nie mogłam się przełamać, żeby mówić po angielsku, więc rodzice wysłali mnie do Anglii samą, z założeniem, że człowiek rzucony na głęboką wodę musi nauczyć się pływać, żeby przetrwać. Miałam wtedy 11 lat -- od tamtej pory marzę o powrocie i nauce w UK.
A Economista zrozumiesz bez najmniejszego problemu -- język w nim nie jest trudny. Chodzi raczej o to, że angielszczyzna w nim jest dobra, taka rasowa, o! :) Zarówno pod względem stylu, precyzji wysłowienia, jak i konstrukcji wywodu. Miłej lektury ;)

sobota, 28 maja 2011

Jak kupić wzór na Ravelry? część II - zakładamy konto na Ravelry

W dzisiejszym poście miałam opisać dodawanie środków do konta PayPal, ale wasze komentarze i maile uświadomiły mi, że powinnam zmodyfikować ten plan, bo wiele z was nie ma jeszcze konta na Ravelry i nie miało okazji wybrać, co by chciało kupić, a co się z tym wiąże, ile to będziecie kosztowało i - ile środków przelać na PayPalowe konto. Dlatego dzisiaj zakładamy konto na Ravelry :).

Portal Ravelry międzynarodowy dziewiarski portal społecznościowy. Prowadzony jest w języku angielskim i tylko nieliczne działy (na razie) są przetłumaczone na inne języki. Można jednak przy odrobinie sprytu poradzić sobie i bez znajomości angielskiego - postaram się was do tego przygotować.

A zatem zakładamy konto na Ravelry - kierujcie się fuksjowymi strzałkami, na zielono jest polskie tłumaczenie kluczowych komunikatów ;)

1. Wchodzimy na stronę www.ravelry.com. Pojawia nam się taki ekran:


Po prawej stronie mamy paski (w jednym jest napis 'username', a w drugim 'password'), które będziemy wykorzystywać do logowania się na swoje konto, kiedy już je założymy. Na razie interesuje nas to, co jest pod tymi paskami: klikamy guzik [join now] (dołącz teraz):


Aby czytać dalej, rozwiń wpis.

poniedziałek, 16 maja 2011

Wzór estoński: Duże stokrotki -- po polsku

Tymczasem, dla urozmaicenia i podtrzymania linii tłumaczeń estończyków, Duże stokrotki, jak zawsze z New Lace - Old Traditions.


Ściągnij Duże stokrotki stąd lub stąd.


---
Iwono z Krakowa, dlatego właśnie trochę trwało uzgadnianie warunków z Asą, żeby nikt nie był poszkodowany, a wszyscy szczęśliwi :) No i udało się, Asa jest zresztą przemiłą osobą. A tłumaczenie już niedługo, pierwsze wersja skończona, ale czeka ją jeszcze korekta i obróbka graficzna.

violu, bardzo mi miło, że do mnie trafiłaś :) Może uda mi się pokonkurować trochę z Twoją wymiatającą książką, a przynajmniej być dla niej czasem alternatywą ;) A przy okazji przypomniałaś mi, że też bym miała ochotę podziergać jakiś delikatny szal, a tu czasu ciągle brak...

anust, wilddzik, też pozdrawiam z (wreszcie) słonecznego Krakowa :)

wiewiórko, dodałam drugi link, mam nadzieję, że to rozwiązuje problem :)

sobota, 14 maja 2011

Informator tłumaczeniowy

Dzisiaj podsumowanie wyników ankiety i odpowiedzi na wasze komentarze, na które do tej pory nie odpisałam.

First things first (jakby powiedziała Uma Thurman), czyli ankieta. Dla osób, które dopiero tu trafiają przypominam, że dotyczyła waszych preferencji co do formy tłumaczenia wzoru na chustę Semele.

A zatem: w ankiecie zagłosowało 151 osób,

a głosy rozłożyły się następująco:
  • schematy kratkowe z legendą i opisem woli 106 osób, czyli 70% głosujących,
  • wzór zapisany za pomocą abrewiacji rząd po rzędzie - 5 osób, czyli 3%,
  • możliwość skorzystania z obu form chciałoby mieć 40 osób, czyli 26%.

    Przyznam, że zupełnie nie spodziewałam się aż takiego zainteresowania, jesteście świetne, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyłyście :).
    W związku z tym, jak wyglądają wasze preferencje, przetłumaczę obie formy wzoru. Pierwszy opublikowany zostanie przekład schematów z instrukcją i legendą - jest już częściowo gotowy, natomiast opis oczko-po-oczku pojawi się nieco później. Wynika to z tego, o czym pisałam już wcześniej: ponieważ nie spotkałam się do tej pory z uniwersalnym systemem polskich abrewiacji druciarskich, będę musiała opracować własny zbiór skrótów, a żeby on miał ręce i nogi i mógł służyć do następnych wzorów, chcę go zrobić rzetelnie, co wymaga większego nakładu czasu.

    A teraz odpowiednik na wasze komentarze (kliknij Rozwiń, jeśli chcesz znaleźć odpowiedź na swój komentarz :)

    niedziela, 8 maja 2011

    Tłumaczenie Semele - ankieta

    Drogie moje! Mamy z Asą pewien dylemat dotyczący tłumaczenia, który chciałabym rozwiązać z waszą pomocą - w końcu to wy będziecie z tego wzoru korzystać, prawda? Otóż wzór Semele zapisany jest w dwóch postaciach: jedna to schematy z instrukcjami, a druga to rozpisane oczka rząd za rzędem. Rzecz w tym, że ja nie kojarzę żadnego zestawu polskich abrewiacji druciarskich, które obejmowałyby coś więcej niż oczko prawe, lewe i narzut. Zastanawiam się, czy to wynika z tego, że my po prostu nie korzystamy z tak rozpisanych wzorów? Jeśli tak, to może nie ma sensu tłumaczyć tych wszystkich k2tog, ssk etc. i wolicie wzór w formie schematów kratkowych z legendą i opisem?
    Z prawej strony na górze zamieszczam ankietę na ten temat. Będzie aktywna przez kilka dni, nie wiem, ile dokładnie - zdejmę ją i podejmę decyzję, kiedy oddacie jako taką liczbę głosów. Także zapraszam do udzielenia odpowiedzi, będę wam bardzo wdzięczna za pomoc.

    UPDATE: (żeby czytać dalej, kliknij rozwiń)

    czwartek, 5 maja 2011

    Wzór estoński: Lilia wodna 1 - wzór wieloelementowy

    Dzisiejszy dzień obfituje w posty i w dobre wiadomości :). W dziale tłumaczeń udostępniam kolejne tłumaczenie w ramach projektu New Lace - Old Tradition - tym razem to wieloelementowa wersja Lilii wodnej, świetna na szale i chusty! Już wkrótce kolejne wersje.

    Będzie tłumaczenie Semele!

    Asa odpisała i mogę już publicznie ogłosić, że bedzie tłumaczenie Semele :). W związku z tym ja zabieram się do pracy, a wy możecie szukać włóczek na nowy szal ;).

    piątek, 22 kwietnia 2011

    Czy będzie tłumacznie Semele?

    Bardzo dużo się ostatnio dzieje, mnóstwo roboty, brak czasu na aktualizację bloga, ale widzę po statystykach, że pomimo to coraz więcej osób tu zagląda, głównie w poszukiwaniu tłumaczeń. Bardzo mnie to cieszy, to znaczy, że ta aktywność jest pożądana :). Dlatego podzielę się z wami już teraz dwiemia informacjami na temat kolejnych tłumaczeń. Po pierwsze, już pracuję nad tłumaczniem Lili wodnych połączonych w wieloelementowy wzór przeznaczony na większe robótki (np. chusty, szale itd.):


    Pojawi się tu prawdopodobnie w któryś dzień świąt.
    Po drugie, coś, o czym głośno myślałam niedawno podczas Spotkania Robótkowego On-line na Facebooku i o co poprosiła mnie ostatnio Pani A. (jeśli mogę użyć pełnego pseudonimu, niech A. potwierdzi w komentarzu ;), a mianowicie tłumaczenie - znanej wielu spośród was - chusty Semele Åsy Tricosy. Tę właśnie chustę zrobiła ostatnio Antosia - zobaczcie koniecznie, jest cudna. Ponieważ jednak ten wzór jest płatny, rzecz jest nieco bardziej skomplikowana niż w przypadku porzednich tłumaczeń - nawiązałam kontakt z projektantką (zresztą, serdecznie zapraszam do obejrzenia jej bloga, na którym publikuje zdjęcia swoich fantastycznych wyrobów). Obecnie jesteśmy na etapie wstępnym - generalnie zgoda jest, trzeba jeszcze uzgodnić warunki :). Także, jeśli któraś z was byłaby zainteresowana polską wersja tego projektu, może to zaznaczyć w komentarzu - może autorka chusty uwzględni to w swojej decyzji, bo zaprosiłam ją do odwiedzenia bloga, żeby wiedziała, z kim będzie mieć do czynienia :)


    A tym czasem miłych przygotowań do świąt, świeżych jaj i dobrej kiełbasy w sklepach!


    PS
    Na wasze komentarze do Lili wodnej odpowiem jutro z samego rana :)

    niedziela, 10 kwietnia 2011

    Wzór estoński: Lilia wodna (Waterlily)

    Dzisiaj serwuję wam trzy wersje pięknego kwiatowego motywu Lilii wodnej (Waterlily). To kolejny wzór Olgi Jasnovidovej, który został opracowany na podstawie tradycyjnego ściegu z szali Haapsalu w ramach projektu New Lace - Old Tradition. Przy tej okazji podzielę się z wami świetną informacją: autorki przedsięwzięcia, Olga i Liina Gavrilov postanowiły włączyć mnie do swojego grona, z czego ogromnie się cieszę :). Dla was oznacza to sukcesywnie dodawane przekłady wszystkich wzorów publikowanych w ramach tego projektu.



    ---



    ---




    W następnej kolejności opublikuję tłumaczenie trzech wersji Lili wodnej w formie powtarzalnych motywów.

    Jest wiosna, kwiaty pojawiają się już na zewnątrz, mam nadzieję, że rozkwitną też w waszych robótkach :).

    ---

    malaala, myślę, że to świetna decyzja - będę trzymać kciuki za realizację Twojego zamierzenia :)

    ---

    malaala i Healthy - żeby rozwiać wasze wątpliwości zanim pojawi się następny wpis: oczko puste oznacza, że w tym miejscu nie ma oczka, nic się nie przerabia (ani nie przekłada) - tam nic nie ma, a żeby zgadzało się w schemacie zaznaczam jako "puste". Też kiedyś zastanawiałam się nad takim oznaczeniem w innym schemacie i stamtąd zaczerpnęłam metodę.

    wtorek, 5 kwietnia 2011

    Wzory estońskie po polsku // Moja pierwsza publikacja

    Ostatnio jest świetny czas. Najpierw o tym, co was interesuje najbardziej, czyli o drutowaniu. Być może niektóre z was zauważyły, że wczoraj pojawiły się u mnie dwa nowe tłumaczenia. Są to wzory estońskie, opracowane przez Olgę Jasnovidovą w ramach projektu odnowy i popularyzacji dziergania tradycyjnych estońskich koronek i ażurów. Projekt nosi tytuł New Lace - Old Traditions, więcej na jego temat przeczytacie na blogu Olgi i Liiny, które wymyśliły i realizują to przedsięwzięcie: newlace.blogspot.com. Ich wzory można ściągnąć za darmo z Ravelry w wersji angielskiej, a od wczoraj dwa również w wersji polskiej :) Oto one:

    Little Daisies - czyli w tłumaczeniu Małe stokrotki

     


    Flower field - czyli w tłumaczeniu Pole kwiatów



    Dziewczyny zaproponowały mi przetłumaczenie wszystkich wzorów oraz instrukcji korzystania ze schematów, więc możecie być pewne coraz bogatszej oferty :). Wiem, że do tej pory mnóstwo dziewiarek z powodzeniem korzystało z wzorów zamieszczonych w książkach Knitted Lace of Estonia oraz Haapsalu Sal, pomimo tego, że nie są po polsku, myślę jednak, że polskie tłumaczenia mogą być dla wielu wygodniejsze, a przynajmniej pomocne. No i, korzystastając z nich nie naruszamy niczyich praw autorskich. Jeśli zatem macie ochotę na estoński szal lub chustę, zapraszam do pobrania  zamieszczonych tu przekładów.

    ---

    A teraz się pochwalę: wczoraj dostałam do ręki moją pierwszą papierową publikację. Wygląda tak:


    Jest to broszura dedykowana głównie studentom pierwszego roku polonistyki. Ma na celu zapobieganie plagiatom, które w ostatnim czasie stały się plagą naszego (i nie tylko naszego) wydziału. Po ubiegłorocznej aferze plagiatowej dotyczącej naszych studentów, która ostatecznie oparła się o Uczelnianą Komisję Dyscyplinarną, wspólnie ze znajomym z wydziałówki postanowiliśmy podjąć działania prewencyjne. Nasze zdanie w tej kwestii jest jasne: przywłaszczenie sobie czyjejś własności intelektuacnej jest kradzieżą. Nie mieliśmy co do tego wątpliwości. Wyszliśmy jednak z założenia, że zamiast karać studentów za plagiat (czego chciała część pracowników), należy przeciwdziałać tego rodzaju praktykom. Przemawia za tym kilka rzeczy:
    • wielu studentów (czy w ogóle wiele osób) nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest plagiat,
    • jeszcze więcej osób nie wie, jak skorzystać z czyjegoś dorobku, nie popełniając plagiatu,
    • w społeczeństwie panuje swoiste przyzwolenie na takie działania i często osoby, które skutecznie "kombinują" są z siebie dumne, a nawet cieszą się swego rodzaju estymą.
    Dlatego stwierdziliśmy, że trzeba zacząć od uświadomienia studentów i uwrażliwienia ich na ten problem oraz dać im narzędzie, dzięki któremu będą mogli go uniknąć. Naszą inicjatywę poparł nasz dziekan, który współfinansował wydanie broszury; udało nam się nawiązać kontakt z jednym z najlepszych specjalistów od prawa autorskiego w Polsce, z którym konsultowaliśmy publikację, nasza przewodnicząca wydziałówki uzyskała dodatkowe finansowanie z uczelnianego Samorządu i załatwiła druk, a na koniec znaleźliśmy świetnego edytora, który poskładał tekst i zaprojektował okładkę. Dzięki tym wszystkim osobom wczoraj światło dzienne ujrzała moja (nasza) pierwsza publikacja :). Mam nadzieję, że będzie skutecznie spełniać swoje zadanie. W tym tygodniu dostaną ją wszyscy pierwszoroczniacy, a plan na przyszłe lata przewiduje rokroczny dodruk i zaopatrzenie w broszurę każdego studenta pierwszego roku wchodzącego w progi naszego wydziału.
    No, chyba mogę być z siebie dumna :)

    ---

    Malaala i anda480, dzięki za komplementa :)

    kachazet, mnie się kurs przedłużał, bo ciągle brakowało mi czasu i nie mogłam wyjeździć wszystkich jazd, a przerwy między nimi wynosiły czasami po 2-3 miesiące. Teraz znowu mi się odwleka, bo się rozchorowałam i zamiast zapisać się na egzamin, siedzę w domu i smarkam. Po ostatniej jeździe czułam się zupełnie przygotowana do egzaminu, tak zresztą twierdził też mój super-instruktor, i byłam sobie w takim dobrym nastroju aż do soboty, kiedy wsiadłam do naszego nowego samochodu, który ma dłuuuugą dupkę i nie mogłam nim zaparkować tyłem... Tak mnie to ubodło, że zupełnie w siebie zwątpiłam i chyba wiem, o czym mówisz. Na szczęście wszyscy znajomi mnie teraz pocieszają, że każdy tak ma, jak się przesiądzie z żuczka na kombiaka, więc powoli wracam do siebie :)

    czwartek, 24 marca 2011

    Japanese Garden Shawl - dziewiarska pomoc dla Japonii w tłumaczeniu

    Japanese Garden Shawl to ażurowy wzór chusty trójktątnej zaprojektowany przez Wendy D. Johnson. Autorka zdecydowała się przekazać całą kwotę uzyskaną ze sprzedaży tego projektu do końca kwietnia na pomoc osobom poszkodowanym w ostatnich katastrofach w Japonii. Wzór kosztuje 5 dolarów amerykańskich, czyli niecałe 15 zł. W ciągu pierwszych 24 godzin sprzedaży projektu Wendy otrzymała $1200 (~3430 zł), które dzisiaj przekazała American Red Cross (Amerykańskiemu Czerwonemu Krzyżowi) jako pierwszą część dedykowanej pomocy. Wzór można zakupić na Ravelry, gdzie powstały już grupy dziewiarek pracujących nad nim wspólnie.

    © Wendy D. Johnson

    Oczywiście, zachęcam wszystkie dziewiarki do zakupu tego projektu, jako że idea jest naprawdę szczytna, a chusta niewątpliwie piękna. Z pewnym niepokojem jednak chciałabym zaznaczyć, że każda osoba, która chce wykonać ten szal, powinna w całości zapłacić za swoją kopię wzoru - myślę, że na tym przykładzie najlepiej widać, że grupowe kupowanie projektów lub bezpłatne udostępnianie ich na forach czy blogach jest kradzieżą, która wyrządza komuś realną szkodę.
    Do tej pory wiele osób kupiło nawet po kilka kopii wzoru tej chusty, aby wysłać je innym w ramach prezentu i zwiększyć dotacje. Jestem przekonana, że i liczne polskie dziewiarki stać zarówno na taki gest, jak i na uczciwość. Dlatego serdecznie polecam Wam inicjatywę Wendy, a osobom, które zakupią ten projekt, oferuję bezpłatne przetłumaczenie go na język polski.

    © Wendy D. Johnson

    © Wendy D. Johnson
    Update
    Do dzisiaj, tj. 27 marca, zakupiono kopie Japanese Garden Shawl za ponad $3400, czyli około 10 000 zł.

    czwartek, 24 lutego 2011

    Chusta Revontuli - polski przekład wzoru

    Zgodnie z obietnicą serwuję wam kolejne tłumaczenie - tym razem wędrujemy na północ: do śnieżnej Finlandii, gdzie AnneM zaprojektowała swoją Zorzę Polarną, czyli bardzo popularną na Ravelry chustę Revontuli. Wzór na ten bardzo efektowny dodatek jest zaskakująco prosty i każda, nawet początkująca dziewiarka, może się go podjąć. Poniżej znajduje się link to opisu projektu po polsku w formacie .pdf - można go ściągnąć i wydrukować.



    Ponieważ mam na koncie realizację tego wzoru, podzielę się kilkoma wskazówkami dla osób, które chciałyby się w niego pobawić:
    • w tym projekcie najlepiej sprawdzi się włóczka z włókien naturalnych, które dobrze się zblokują,
    • i tak pofarbowana, żeby wychodziły z niej szerokie pasy poszczególnych kolorów - wraz z poszerzaniem się chusty, pasy będą coraz węższe,
    • w miejscach dodawania oczek w opisie pojawia się skrót M1, który oznacza, że nie dodaje się oczek przez narzut, lecz z podniesionej nitki - tu możesz zobaczyć, ja się to robi M1R i M1L (na filmach nitka bieżąca trzymana jest inaczej, ale wszystko widać).
    Pozostaje tylko zaopatrzyć się w pasiastą włóczkę w ulubionych kolarach. Powodzenia! :)

    ---------------------------------------------------------------------
    Healthy, włóczka, z której zrobiłam swoją chustę, to Angora Special BD firmy Alize w kolorze 1560 - bardzo podobna do tej, którą znalazłas w Biferno, ale znacznie cieńsza i jej skład to w 60% moher i w 40% akryl. Myślę, że cienka włóczka jest do tego projektu lepsza niż gruba, bo chusta wychodzi dość duża. Nie musi być jednak bardzo cieniutka, możesz spokojnie zakupić dowolną włóczkę, do której polecany rozmiar drutów to ok. 3 mm i powinna się sprawdzić, przy czym lepiej wybrać taką, która ma więcej niż 60% naturalnego włókna (wełny, moheru, bawełny itd.) - inaczej będzie się kiepsko blokować, a od blokowania zależy połowa efektu. Oczywiście, możesz też użyć grubszej włóczki, np. typu sport albo jeszcze grubszej, i według tego samego wzoru wykonać np. narzutę na sofę. :)

    wtorek, 22 lutego 2011

    Annis - opis wzoru po polsku

    Trytanis vel Annis ukończona i nawet zblokowana, robi naprawdę dobre wrażenie i jestem z siebie dumna. Niestety, musicie mi na razie uwierzyć na słowo, bo pogoda jaka jest każdy widzi i do zdjęć się zupełnie nie nadaje. Zamiast przechwałek zamieszczam dzisiaj tłumaczenie wzoru, które zrobiłam tuż po zdjęciu szala z drutów. Zaakceptowane przez autorkę projektu, więc wszystko gra. K'woli przypomnienia, wzór jest autorstwa Susanny IC, która zaprojektowała też podobny szal Abrazo, pochodzi z tej strony i jest dostępny na Ravelry.



    UWAGA: W tłumaczeniu zamieszczonym powyżej nie ma schematu - na prośbę projektantki usunęłam go i zastąpiłam linkiem do strony, na której znajduje się oryginalny opis wzoru z wykresem - chodzi o to, żeby chętni nadal odwiedzali to miejsce w sieci. Jeśli jednak komuś zależy na wersji do druku z wykresem, mogę przesłać ją prywatnie mailem.

    Wskazówki dla chętnych na ten projekt:
    • początkowe oczka trzeba nabrać naprawdę bardzo luźno, bo efekt jest skutkiem m.in. wyciągnięcia ząbków na tym właśnie brzegu; dlatego sprawdzą się następujące metody:
          - double needles cast on (jak tu) - daje bardzo luźny brzeg, który można mocno naciągnąć podczas blokowania,
        - knitting-on na większych drutach (jak tu) - ja użyłam tej metody, bo nie lubię zbyt szpiczastych zębów.
    • rozpoczynając robótkę, dobrze jest zaznaczyć sobie markerami każde 50 oczek, żeby nie trzeba było potem liczyć wszystkich 363 na raz.
    • żeby zrobić supełek/bąbelek (ja to nazywam guzełkiem) i nie męczyć się przy tym z przepychaniem druta przez 5, 7 lub więcej oczek nawiniętych na drugi drut, można posłużyc się szydełkiem, jest sprawniej, a efekt ten sam; instrukcja z wizualizacją jest tutaj,
    • warto wybrać włóczkę z naturalnych włókien, która dobrze się zblokuje.
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...