Chusty jeszcze nie zrobiłam, ponieważ dostałam kolejne zlecenie na przekład. Dzisiaj tłumaczyłam formalną korespondencję pewnej firmy farmaceutycznej i dokumenty dotyczące polityki antykorupcyjnej -- słowem, poważne rzeczy. W pewnym momencie Kuba wpadł na pomysł, żeby mnie nagrać (naturalnie byłam tego kompletnie nieświadoma). Zatem dzisiaj zamiast dzianiny film dokumentalny pt. Tłumacz przy pracy. Tylko nie śmiejcie się za bardzo, ok.? ;)
Ps. Podobno św. Hieronim tłumacząc Biblię stwierdził, że pracują tylko dwa palce, a zmęczone jest całe ciało...
------
Dziękuję wam pięknie za powitania i wszystkie miłe słowa -- te, które dotyczyły modela, zostały przekazane. Się chłopak ucieszył ;) Z pewnością zapozuje dla was jeszcze nie raz, bo uwielbia być w centrum uwagi (tudzież kadru ;).






















